wtorek, 1 października 2019

Robię takie nic

Drugi dzień urlopu. Wstałam przed Oli wyjściem. Zjadłam śniadanie i poszłyśmy z mamą z psami. Później się umyłam, posprzątałam w pokoju, wypiłam kawę i pojechałyśmy po kody. Potem do Obi po cebule i rośliny. Wyprzedaż chryzantem doniczkowych. Później mama pojechała do nfz, a ja rządziłam w kuchni. Później na orzechy z psami. Mama zdrzemnęła się, a ja przeglądnęłam fb i zmieliłam ziemniaki na placki. + 1 ugotowany ziemniak, ale Ola mówi, że przez to bardziej chłoną tłuszcz. Potem obiad z Olą. Posprzątałam i do wieczora na komórce. Posyłałam oferty pracy i namiary dla Asi zwolnionej z Solidu. Z Piotrkiem, bo zadzwonili ze skarbowego, bo nie płaci zaliczek na dochodowy. Wieczorem z psami i do łóżka.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz