Dzisiaj byłam w pracy na rano, późnym popołudniem zasnęłam i spałam aż do 19:30. Teraz więc nie zasypiam. Gdybym była na zmianie z Izą, to nie byłoby mi źle w skarbcu. Ale mimo że na sortowni jest się niewolnikiem, to wolę tam być. W pracy dokończyłam na Legimi "Przytulajkę" (399). To zbiór 13 opowiadań o związkach człowieka ze zwierzętami. Na lubimyczytać.pl recenzentki wybierały najlepsze opowiadanie. Dla mnie chyba to o jeżu, a może "Karmel". Wszystkie są dobre. Ta książka ratuje duszę. I w przeciwieństwie do opowiadań wydanych przez Filię bronią się same, szeroka reklama i marketing są zbędne!
Zaczęłam też "Powiew ciepłego wiatru" Edyty Świętek. To ostatni 5 tom sagi o Nowej Hucie i Szymczakach. Ta saga choć jest faktycznie bogata w tle, to w sumie męczy. Beznadziejnością życia, smutnymi wydarzeniami z życia bohaterów i całej dzielnicy. To jest książka bez pozytywnego przesłania. Dobija jak PRL!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz