wtorek, 23 lipca 2019
Prognoza
Odpoczywam, Ola robi księgowość, a mama sadzi w ogródku. Jutro jedzie do babci. Do Moniki chyba nie pojadę, bo jedzie do lekarza, a ja boję się zarazić grypą. Ola jest humorzasta dzisiaj. Byłam dzisiaj silna i nie pożyczyłam żadnej książki. Oli obliczyli taką prognozę emerytury, że chyba będziemy gryzły beton z chodników wokół bloku! Mama pod wpływem Oli odradza mi PPK. Ale ja i tak się zdecyduje. Jeśli nawet zostanie mi kiedyś z tych pieniędzy choćby część, to będą to pieniądze tylko dla mnie. Będą to pieniądze uratowane przed kredytem, Olą i mamą. Będę mieć mniej na wydatki własne, bo przecież reszta to wydatki sztywne. Praktycznie nie płacę już za leki. Nie stać mnie. Zrozumiałam, że jeśli nie mówię o operacji oczu i nowych okularach, to jest mniej nerwowo i że mama z Olą same nie poruszają tego tematu. Był czas, że byłam mocno wkręcona na tym punkcie.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz