niedziela, 30 stycznia 2022

Nowa rola dla matki

 Drogi Blogu! Chcę Ci powiedzieć, że potrafię nie spać 5 dni pod rząd, pracować, załatwiać duży kredyt, walczyć o swoje dobre imię i kobiecość i to jest Blogu nic w porównianiu z tym jak ciężko było mi Blogu zmienić nazwę i dla mnie kategorię ważności dla mnie kontaktu w moim telefonie. Bo podjęłam decyzję, że mama będzie Anną z nazwiskiem. I zrobiłam to i stwierdzam, że jestem niesamowita.  I wtedy Blogu zaczęłam się zastanawiać dlaczego chcę to zrobić i dlaczego jest to takim ciężarem. I może nie było by tego problemu Blogu, gdybym nie pojechała z matką na zakupy. I szłam za nią z wózkiem i pojęłam, że może już nigdy nie pójdziemy koło siebie z koszykiem. I Blogu szłam spokojnie, a mama wybiegała na przód I pojęłam Blogu, że może się tak stać, że już  będę bez jej wsparcia, co nie jest mi niczym nowym, ale nie będę liczyć już na nią. I zerwę w sobie tę więź. I robię to w ten sposób. I Blogu chciałam panikować, że zostanę sama i samotna, ale Blogu byłam w Kościele i zobaczyłam jak dorosły mężczyzna większy niż ja całuje mszał. I dopiero w tym geście drogi Blogu pojęłam słowa które wygłosił w kazaniu. Że jeśli ktoś choć raz wpuścił do swego serca Chrystusa, to on już jest w tym kościele i już zawsze znajdzie do niego drogę. Więc Blogu ja wierzę w sakramenty, ich siłę i pewien mistycyzm, bo mogłam z nimi dorastać. W dorosłym życiu ich nie doświadczam, i czasem bardzo mi tego żal. Blogu jako dziecko przyjęłam komunię świętą, więc wpuściłam Boga do swego serca. I dzięki dobrej robocie matki mam go w sobie. I nagle ktoś powiedział mi, że już zawsze będzie ktoś ważny dla mnie, że już zawsze ktoś pomoże mi obrać drogę itd. Uważam Blogu, że Bóg to tak naprawdę my ludzie. I Blogu, uważam, że moje życie to niezły dworzec, a ludzie w nim przychodzą i odchodzą, ale dzięki tym słowom poczułam się bezpieczna. Bo Blogu mam już te 40 lat i zrozumiałam, że matka to zawsze matka, ale już tylko matka i nie muszę się bać bycia samą. Bo zawsze już ktoś będzie obok mnie. Bo to naturalne i już. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz